woja pl woja

Kilka słów o sobie

Cześć. Nazywam się Andrzej. W budowlance pracuję dłużej niż niektórzy moi klienci mają lat. Swoją pracę lubię za zmienność i wyzwania, które przede mną stawia. Dla mnie wyzwaniem jest każda nowa budowa. Dobrze wykonana daje dużo satysfakcji i zadowolenia.

Prawie 20 lat pracowałem za granicą. Od 2011 roku, na zmianę, trochę w kraju, trochę za granicą. Kilka lat temu stwierdziłem, że koniec z wyjazdami i zostałem definitywnie w kraju. Z okresu pracy za granicą zachowałem trochę zdjęć i jeszcze więcej wspomnień. Więc chciałem się nimi podzielić.

Remont ratusza – malowniczy szachulec

Dlaczego my na tej budowie?

Cenne doświadczenia

Stary ratusz – miejsce tętniące życiem

malowniczy szachulec

Jedną z najciekawszych, ale i najcięższych budów na której pracowałem, był remont trzystuletniego ratusza. Na zdjęciu budynek po prawej, z rusztowaniami. Swoją funkcję pełnił, dopóki władze miasta nie przeniosły się do nowszej siedziby. Budynek w głębi, z zegarem na wieży.
Stary ratusz miał dobrą lokalizację, więc nie przestał tętnić życiem. Mieściły się w nim karczmy, czy jak kto woli restauracje. Sklep rzeźniczy i znowu restauracja – tym razem chińska. Byłem tam na kilka lat przed remontem. Siedząc obok starego winogronu jedliśmy obiad w ogródku.  

Remont ratusza – malowniczy szachulec

Aż w końcu budynek starego ratusza doczekał się nowego właściciela i gruntownego remontu. Elewacja zewnętrzna (szachulec) kilka lat wcześniej została wyremontowana przez miasto. Za to w środku budynek niewiele się zmienił i był, co tu dużo mówić, w bardzo kiepskim stanie. Konserwator, po zbadaniu i wydzieleniu ścian z freskami, zezwolił na gruntowną modernizację. Od podwórka została dobudowana część dzienna w nowoczesnym stylu z drewna i szkła. Natomiast w budynku wzmocnione zostały fundamenty, rozebrany ceglany strop łukowy w piwnicy, wymienione uszkodzone rygle i elementy konstrukcji dachu, wykonany nowy dach. Ściany od strony wewnętrznej zostały wyrównane i ocieplone. Poddasze również ocieplone. Ponieważ na zabytkowej elewacji nie można było montować czerpni i wyrzutni wykonano gruntowy wymiennik ciepła w postaci rurowej. No i jeszcze została zamontowana powietrzna pompa ciepła i pozostałe instalacje. A na koniec, tak jak w przypadku każdego domu pasywnego, został wykonany test szczelności.

Dlaczego my na tej budowie?

Od dłuższego czasu współpracowaliśmy z ojcem inwestora, który był budowlańcem i audytorem energetycznym. On projektował, a my wykonywaliśmy prace polegające głównie na ocieplaniu poddaszy i ścian przyszłych domów pasywnych.
Oczywiście w remontowanym ratuszu nasza brygada nie wykonywała wszystkich prac. Jedynie prace betoniarskie, czyli wzmocnienie fundamentów, wykonanie płyty fundamentowej i wylewek. W dalszej kolejności prace tynkarskie, ocieplenie ścian bloczkami multipor oraz wykonanie termoizolacji i paroizolacji poddasza.

Cenne doświadczenia

Z ciekawością obserwowaliśmy stan konstrukcji budynku, tym bardziej, że z trzystuletnim szachulcem mieliśmy pierwszy raz do czynienia. Okazało się, że te drewniane rygle, które izolowane były materiałem podobnym do papy uległy całkowitej degradacji. Najprawdopodobniej było to skutkiem braku wentylacji konstrukcji.

Natomiast rygle drewniane nieizolowane, szczególnie te sąsiadujące z gliną nie były w ogóle zniszczone. Stan ich był bardzo dobry. W dobrym stanie były także te fragmenty drewna, które sąsiadowały z wapiennymi zaprawami murarskimi, o ile nie było w tym miejscu wilgoci.
Dlatego nie izolowaliśmy przeciwwilgociowo drewnianych słupów i rygli, zresztą realizując decyzję inwestora. Natomiast materiały na kolejne warstwy przegrody inwestor dobierał pod kątem właściwych parametrów cieplno-wilgotnościowych, zachowując możliwość oddychania ścian.